Granice, które chronią: zdrowe „nie” i spokój ducha
Są takie dni, kiedy człowiek chodzi po własnym życiu jak po mieszkaniu, w którym ktoś zostawił otwarte okno. Niby nic się nie dzieje, ale czuć przeciąg, wkrada się niepokój, rozprasza myśli. U wielu osób to uczucie ma jedno źródło: granice są gdzieś z tyłu głowy, a nie w działaniu. „Jakoś to będzie”, „przecież nie wypada”, „powinnam dać radę” - i nagle okazuje się, że to nie życie jest niestabilne. To są granice bez podłogi. Zdrowe „nie” nie jest przyciskiem awaryjnym, k